niedziela, 20 marca 2011

VHILS i strach wyjść na miasto

Od kiedy twórczość może wiązać się z demolką? W przypadku VHILS prace powstają na gruzach, dosłownie.

Skąd można czerpać inspiracje? Z otoczenia, z muzyki etc. ale żeby z wybuchów?! Na takie pomysły mogą wpaść tylko gorącokrwiści Portugalczycy, a w zasadzie jeden- VHILS. Upodobał on sobie eksplozje do tego stopnia, że stały się nie tylko jego inspiracją, ale i główną rolą w pracach. Z nich bowiem powstają portrety, które są jego specjalnością. I tym sposobem VHILS znany także jako Alexander Farto zaskakuje publikę swoimi dziełami, które dodam, są doprawdy imponujące.


Uwagę przykuł na Cans Festival w 2008r, gdzie swoje prace umieścił obok dzieł Banksy'ego. Jako, że każdy chciał zobaczyć twórczość B., każdy dostrzegał także prace VHILS. Takim to sposobem koleś został doceniony do tego stopnia, że od tamtego momentu współpracuje z agentem Banksy'ego Steve Lazardies'em. Lazaries zadbał by jego prace pojawiały się już nie tylko na ulicach, ale i wbiły na salony m.in do galerii Lazardies'a w Londynie. Najlepsze jednak, że chłopak ma dopiero 24lata i wie, że nie przez przypadek street art łączy się z ulica. Dlatego też jego prace ciągle mnożną się na budynkach w Lizbonie, Londynie czy Moskwie oraz wielu innych. Fajnie, że nie wpadł w kanony komerchy i dalej robi to co lubi, niekoniecznie dla hajsu.








Autor: ojre
Zobacz też:
Space Invader w Rzymie
Romans z FAFI
ROA w Warszawie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza