piątek, 19 lipca 2013

Jak to ogarnąć?

Co za poranek. No dobra poranek w cudzysłowie. Czy w cudzysłowiu? Patrząc w sufit o godzinie dziewiątej nie chce się tego rozkminiać. Podobno 8 godzin snu to optymalny czas, ale naukowcy, którzy dokonali tego odkrycia nie wzięli chyba pod uwagę, że wstając do pracy nawet 12 godzin nie będzie w porządku. Dobra, na trzy. Raz, dwa, TRZY! Ooo tak… Na drugim boku jest jeszcze lepiej… Ale czas goni, pora się podnieść... Tylko jak to ogarnąć?


Miny ludzi na przystanku nie tworzą pozytywnej aury. Nic w tym dziwnego, droga do pracy jest trudna. Nerwowe spojrzenia na zegarki. Jedna minuta, druga. Tramwaju wciąż nie ma. A przecież można było wstać dziesięć minut wcześniej i spokojnie dotrzeć do pracy na czas. Ale komu się chciało? Pozostaje tylko bieganie po przejściach dla pieszych na czerwonym świetle i dziwne wrażenie, że i  tak się nie zdąży. Jak to ogarnąć?

Udało się. Półgodzinne spóźnienie zdarza się najlepszym, ale pewnie i tak nie obędzie się bez krzywych spojrzeń. Ręka na klamce, przejście przez próg i spokojne „cześć”, jakby nic się nie stało. No właśnie, stało się coś? Wszyscy zamarli na widok ofiary. To nie jest zwykłe zniesmaczenie z powodu spóźnienia. Pachnie grubszą aferą. I to z gabinetu szefa. Jak to ogarnąć?

Kto powiedział, że hałaśliwe i żyjące w ciągłym pędzie miasto nie może być zbawieniem? Po takim dniu pracy ten widok dodaje otuchy. Jeszcze bardziej cieszy widok drzwi od mieszkania. A w mieszkaniu czeka łóżko i spokój. Kumpel naprawił popsuty od tygodnia komputer, więc zostało tylko kilka spraw do załatwienia w internecie… Jak to?! Premiera płyty, singla, teledysku?! Kolejna płyta?! I jeszcze jedna?! Pięknie, będzie trzeba nadrobić zaległości. Tylko… jak to ogarnąć? :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza