wtorek, 27 maja 2014

Med MC/Szpalowsky - "Teraz Albo Nigdy" - recenzja

"Teraz albo Nigdy"... Nazwa jak każda inna - rzuciłem lekceważąco - taki tytuł może nosić tylko kolejny, nie wyróżniający się niczym, uliczny materiał jakich wiele w polskim "chibchobie" (poza tym, czy to nie cytat z Eisa?). Tytuły utworów też jakoś nie zachęcają, sugerując takoż samo album o standardowej tematyce kawałków - najpewniej taki, gdzie większość utworów to smęcenie i biadolenie, na czym to świat stoi... Dodatkowo ta ksywka - Med MC? O ile mi wiadomo, MED jest tylko jeden. 


Krótko mówiąc, z początku nie zaciekawił mnie zbytnio ten album. Podejście moje zmieniło się jednak diametralnie, gdy doczytałem, że pod pseudonimem Med MC kryje się nie kto inny, jak Daniel Wardziński - jeden z najbardziej rzetelnych polskich dziennikarzy hip-hopowych, znakomity recenzent i zajawkowicz jakich mało - zawsze z przyjemnością czytałem jego recenzje. Co się jednak stanie, gdy Daniel zamieni ostre recenzenckie pióro na mikrofon i stanie "po drugiej stronie", wsparty przez beatmakera Szpalowsky'ego?

A niech mnie, to intro.... Już na samym początku toruński producent serwuje nam mocny cios w bębenki w postaci potężnego, instrumentalnego sztosu, ze słowami powitania od samego Rakima. Szpalowsky zaprezentował na "TaN" solidną porcję klasycznego brzmienia, pełnego tego niepowtarzalnego sznytu Nowego Jorku z lat 90. ("Pod Sufitem" - poezja...). Niesamowicie bujające basy i perkusje, doskonale podkreślające atmosferę kawałków sample - od klimatycznego jazzu ("A Miał Być Chill") po niepokojące, melancholijne klawisze ("Lecz Się")... Generalnie produkcja jest spójna, trzyma wysoki poziom - jedynie kawałek "Reklamy" z nieco drażniącym głównym motywem (acz trzeba dodać - świetnymi gitarami) nie przypadł mi do gustu.

Na tych kozackich instrumentalach Med odnajduje się bez trudu. Znać, że jest wprawnym raperem, który przez lata pieczołowicie szlifował swój warsztat - swobodnie porusza się na beatach, nieraz ciska błyskotliwymi złożonymi rymami (szczególny props za ten z Fenomenem!), zapodaje też dobre, zapadające w pamięć refreny - moim osobistym faworytem jest ten z dwuczęściowej opowieści o "Perspektywach". Obok Meda gościnne zwrotki na albumie dali Bu, Majkel i Wyga.... którzy w mojej ocenie wypadają lepiej od gospodarza. Szczególnie Wyga w - skądinąd pomysłowym (i, tak, zajebistym) numerze "Miałem Sen" jedzie świetnie, z luzem i pewnością siebie, wyraźnie deklasując Meda.

Teksty? Nie ma obaw - w tej dziedzinie Med nie zawodzi, teksty są dopracowane i bardzo dobrze skonstruowane. Mamy tu do czynienia m.in. z ostrą krytyką współczesnego społeczeństwa, zewsząd atakowanego przez wszędobylskie "ogłupiacze" ("Reklamy", "Pod Sufitem"), słyszymy też dedykację dla rodzinnych stron ("Gdzie To Jest")... Zaraz potem Med szkicuje obraz nędznych perspektyw młodych Polaków, ciułających grosze ("Perspektywy"); obnaża mroki ludzkiej duszy w niewesołych opowieściach z wielkiego miasta ("Ciężkie Powietrze" z miażdżącym beatem Szpalowsky'ego - te chórki...); dzieli się przejmującymi wspomnieniami z rodzinnego domu ("Wehikuł Czasu")... Tak, tak, mało tu wesołych treści, dominuje nastrój minorowy, surowy i dorosły. Tracków luźniejszych, takich jak "Bujaj Się", jest zbyt mało, by zrównoważyć tę proporcję, przez co album wydaje się czasem zbyt ciężki i przygnębiający....

Nie zmienia to jednak faktu, że "Teraz Albo Nigdy" to kozacki album. Kawał porządnego, przygotowanego z pasją i starannością hip-hopu, świetny, celny i gorzki komentarz do niewesołej rzeczywistości - rap bardziej do namysłu, niż do beztroskiego bounce'u. Album, z którego Med może być zaiste zajebiście dumny. Czy to klasyk? W żadnym razie. Jednak z pewnością materiał, który trzeba posłuchać. Najlepiej Teraz, miast Nigdy.

Najlepszy wers: "Nie mówiła o tym, ale czuło się jej miłość/ W jej portfelu za mało by żyć i za dużo, by zginąć" - "Wehikuł czasu"

Najlepszy beat: "Perspektywy" (druga część)

Najlepszy kawałek: "Wehikuł Czasu"

Ocena: 7+/10







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza