Lublin, stolica Polski „B”. Hip-hopowe pustkowie. Miejsce gdzie za majka łapią jedynie dresiarze z wadą wymowy. Tak, przed większością słuchaczy rysują się wschodnie tereny Polski. Banda nieudaczników znanych jedynie wśród ziomków, grająca jedynie przed blokiem. Ogrom ludzi mieszkających w Lublinie czy okolicach jest takiego samego przekonania, twierdzą, że jeśli dobry raper ma być w Lublinie to musi przyjechać z innych miast jak Poznań czy Warszawa. Ale czy na pewno tak jest?
